Dziś kolejny post charytatywny.
Już niedługo, bo w czerwcu, Dominik będzie miał drugie urodzinki. Ale Dominiś nie jest taki jak inne dzieci. Nie będę Wam wymieniać fachowych terminów tylko powiem po prostu, że On żyje połową serduszka. W pierwszych miesiącach życia przeszedł kilka zabiegów, ale ostatni najważniejszy etap dopiero przed nim. Operacja, dzięki której krew żylna powracająca z organizmu kierowana będzie bezpośrednio do płuc - to jest Jego szansa na życie.
I jak zwykle chodzi o pieniądze. Jest szansa na operację, jest termin (wrzesień 2015), ale niestety nie ma pieniędzy. Bo kto z Was ma prawie 160 tysięcy złotych? Pewnie nikt. Ja nie mam, rodzice Dominika również nie posiadają tej ogromnej kwoty. Dlatego prowadzona jest zbiórka i jeśli ktoś może i ma ochotę to zapraszam do wpłacania choćby złotówki. Pewnie sobie myślicie: "A co zmieni jedna złotówka ode mnie?". Bardzo dużo może zmienić, bo jak np. 100 osób wpłaci po takiej złotówce to już jest 100 złotych.
Więcej o Dominiku możecie poczytać na jego stronie na Facebooku (tu). A poniżej przedstawiam kilka zdjęć (opublikowanych za zgodą mamy Dominika).



