W zeszłym tygodniu było kilka ładnych słonecznych dni, więc byliśmy na spacerku nad Liwą. Tym razem Adriankowi i mi towarzyszył Adriankowy wujek:) W tamtą stronę idzie się łatwo i przyjemnie, bo jest z górki, gorzej się wraca:) Można się strasznie zmęczyć, bo na dodatek trzeba wózek pchać:) Ale miło się tam spaceruje, więc będziemy częściej tam chodzić jak się ociepli. Miłego popołudnia życzę.
Kilka dni minęło od ostatniego posta, ale nie było za bardzo czasu, żeby cokolwiek porobić. Synek znowu zakatarzony, co oznacza trochę marudzenia i źle przespane noce. Jak to dobrze, że wynaleziono krople do nosa, wody morskie w sprayu, maść majerankową itp. :) Dziś kilka zdjęć z weekendowego spacerku nad rzeczkę Liwę.