Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adrian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adrian. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 maja 2015

Weekendowe wyprawy i garść informacji

Dziś trochę zdjęć z ostatniego weekendu. Pogoda sprzyjała spacerom czy wyjazdom za miasto, więc porobiliśmy trochę zdjęć w rzepaku, bo wokół tak żółto, że aż żal by było tego nie wykorzystać.





Rzepak, więc żółto i ładnie, ale kto pamięta jakie znaczenie ten rzepak ma w szczególności dla naszych dzieci? Bo ma ogromne znaczenie.
Olej rzepakowy jest doskonałym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych. Tłuszcze w organiźmie dziecka są niezbędnym budulcem komórek, rdzenia kręgowego i mózgu. Wpływają na ostrość wzroku, inteligencję, stan skóry czy krzepliwość krwi. Generalnie są niezbędne do prawidłowego wzrostu i rozwoju dziecka oraz są dla niego niezastąpionym źródłem energii. Jak widać tłuszcze są dziecku o wiele bardziej potrzebne niż dorosłemu. Najzdrowsze tłuszcze to są te z grupy nienasyconych kwasów tłuszczowych NNKT, a w szczególności kwas linolowy (LA, z grupy Omega-6) i alfa-linolenowy (ALA, z grupy Omega-3 ). Co istotne, nie są one wytwarzane przez ludzki organizm, toteż powinno się ich poziom regularnie uzupełniać wraz z pożywieniem.

Większość osób korzystając z tłuszczy w diecie dziecka używa najczęściej oliwy z oliwek lub po prostu masła. Produkty te można jednak zastąpić znacznie zdrowszym bezerukowym olejem rzepakowym. Ma on dużo lepsze właściwości, jest bardziej obfity w nienasycone kwasy tłuszczowe niż oliwa z oliwek i inne dostępne oleje roślinne, dodatkowo jest bogaty w witaminę K, E i prowitaminę A. Wprowadzenie go do diety jest niezwykle łatwe - wystarczy 1-2 łyżeczki oleju rzepakowego na dobę aby pokryć całodzienne zapotrzebowanie na NNKT.
O tym, jak ważne są tłuszcze w pierwszych latach życia świadczy zalecenie Światowej Organizacji Zdrowia, według którego nie należy ograniczać spożycia tłuszczów przez dzieci do 3 roku życia. Jednocześnie WHO zaleca, żeby ok 30-45 % całodobowego zapotrzebowania na energię pokrywały tłuszcze roślinne, wśród których najlepszym w żywienu dzieci jest olej rzepakowy. Wprowadzanie go do diety dzieci i niemowląt ma także korzystne działanie we wczesnej profilaktyce chorób układu krążenia, jak również przyczynia się do kształtowania prawidłowych nawyków żywieniowych u dzieci.
I kilka ciekawostek. Pierwsze wzmianki o rzepaku pochodzą z Indii z ok. 3 tysięcy lat p.n.e. W Polsce produkcja oleju rzepakowego sięga XVI w., kiedy odnotowano tu pierwsze uprawy rzepaku. Do wyprodukowania 1 litra oleju rzepakowego zużywa się ok. 3 kg nasion rzepaku.

Dajecie jakieś tłuszcze swoim dzieciom? Bo ja do zupek ugotowanych w domu dodaję łyżeczkę oleju rzepakowego odkąd Adrianek zaczął jeść obiadki. A słoiczkowe dania zawierają już tłuszcze, więc nic nie trzeba dodawać.






Mniszek lekarski znany również jako mlecz i mniszek pospolity porasta łąki, pastwiska, przydrożne trawniki i ogrody całej Europy, Azji i obu Ameryk. Większość z nas postrzega go jako niechcianego gościa, trudny do wytępienia chwast. Niewątpliwie ma w tym swój udział sposób rozsiewu nasion, które dzięki aparatom lotnym mogą przemieszczać się na duże odległości.
Mniszek lekarski ma zastosowanie jako lek zwiększający wydzielanie żółci w chorobach wątroby i woreczka żółciowego. Podnosi również ilość wydzielanych soków trawiennych i zwiększenie ilości produkowanego moczu. Nie prowadzi przy tym do obniżenia zawartości potasu we krwi, ponieważ jego bogactwo w ten minerał równoważy jego utratę z moczem.
Obfitość mlecza w sole mineralne i witaminy znajduje swoje wykorzystanie również podczas leczenia anemii. Pozwala on oczyścić organizm z krążących w nim toksyn i przywraca prawidłowy skład krwi.
Mniszek pospolity pozytywnie działa również na układ odpornościowy. Zawarty w nim interferon zmusza organizm do podjęcia walki z bakteriami i wirusami. Zioło obniża również poziom cukru we krwi i działa rozkurczająco.
Mlecz stosowany zewnętrznie przyśpiesza proces gojenia się uszkodzeń skóry, zwalcza kurzajki i brodawki. Do tego celu stosuje się okłady ze świeżych liści lub z białego soku wydzielanego przez nie.
Kwiaty stosuje się w trakcie leczenia przewlekłych nieżytów gardła i jamy ustnej. Regulują także zaburzenia miesiączkowania i jajeczkowania.
I taka mała ciekawostka. Kiedyś wierzono, że mniszek lekarski dobrze wpływa na potencję i jest doskonałym afrodyzjakiem:)

wtorek, 12 maja 2015

Wycieczka do minizoo

W weekend byliśmy w minizoo w naszym mieście. Mamy blisko, więc Adrianek wytrzymuje jazdę samochodem a zwierzątek trochę jest, można pospacerować i miło spędzić czas. Zapraszam do oglądania zdjęć.


















wtorek, 28 kwietnia 2015

Trójkąty, kółka i piramidki, czyli o zabawkach Adrianka

Już od dłuższego czasu Adrianek bardzo lubi sortery. Może nawet 10 minut siedzieć i bawić się. A na niego to bardzo długo. Oczywiście zazwyczaj ktoś musi mu pomagać, bo w wieku 14 miesięcy jeszcze nie bardzo umie trafić w odpowiedni otwór. Ma też problem z właściwym złapaniem klocka, żeby go włożyć do sortera.

A co dziecku daje zabawa sorterem? Oprócz radochy oczywiście:) Przy okazji zabawy dziecko uczy się koncentracji uwagi, koordynacji ręka - oko, cierpliwości, rozróżniania kształtów i umiejętności analizy. Zabawa sorterem ćwiczy sprawność paluszków co może być przydatne m.in. do późniejszej nauki pisania.


Oto sortery, które posiada Adrianek.


Żyrafą bawi się sam i zazwyczaj wrzuca tylko tego jednego klocka, bo pasuje w kilka otworów:)





Sorter kupiony w SH - jeden z ulubionych






Ma jeszcze autobus, o którym pisałam tu


Drugi rodzaj zabawek wspomagających rozwój malucha to piramidka z kółek. Synek je uwielbia i bardzo dobrze sobie z nimi radzi. Zakładaniem i ściąganiem kółek potrafi zająć się przez długie minuty.


Plastikowa piramidka Fisher Price



Piramidka drewniana



A tu zwierzaczek zamiast kółek




Na koniec bardzo fajne połączenie piramidki z sorterem







A co Wy myślicie o takich zabawkach? W jakim wieku Wasze dzieci zaczęły wkładać klocki do właściwych otworów?

środa, 15 kwietnia 2015

Trudna sztuka chodzenia

Adrianek jest teraz na etapie nauki trudnej sztuki chodzenia. Jak wiecie 26 lutego skończył rok, ale nadal sam nie potrafi chodzić. Jak to mówią: każde dziecko rozwija się inaczej. Od kiedy skończył 4 miesiące chodzimy z nim dwa razy w tygodniu na rehabilitację, bo lekarz wykrył, że ma wzmożone napięcie mięśniowe. Przez pierwsze tygodnie były płacze, ale później się przyzwyczaił a nawet polubił rehabilitację i swoją rehabilitantkę, panią Beatkę. A dlaczego o tym piszę? Bo wiele rzeczy tam się dowiedziałam i ciągle dowiaduję.

Jeszcze jak byłam w ciąży zdecydowaliśmy, że naszego dziecka nie będziemy wsadzać w chodzik. Jest to może wygodne dla rodziców, ale bardzo niezdrowe dla dziecka. A podczas rehabilitacji utwierdziliśmy się w tym. Pani Beatka powiedziała, że dziecko (a szczególnie chłopiec) powinien raczkować. Już wcześniej też czytałam o tym jak potrzebne jest raczkowanie i ortopeda też mówił to samo. Tak więc Adrianek nauczył się raczkować i teraz też właśnie na czworakach najchętniej by się poruszał, ale nadszedł czas, żeby nauczył się chodzić. Przy meblach bardzo dobrze sobie radzi, czasem nawet zrobi ze 4 kroczki sam, ale bez pomocy jakoś nie ma ochoty chodzić. Takim wspomagaczem, którego czasem używamy jest pchacz. Na rehabilitacji też pani Beatka go używa, więc chyba nie ma przeciwwskazań:)

My mamy pchacz firmy vtech i bardzo go sobie chwalimy. Kupiliśmy go jak Adrianek miał kilka miesięcy, ale od początku się nim bawi, bo jest tam dużo przycisków, muzyczek itd. Nowego nie kupowaliśmy tylko tanio odkupiliśmy używany i tak wypadło, że akurat różowy był, ale nam to nie przeszkadza:)

Przy pchaczu Adrianek zaczął chodzić dopiero niedawno, wtedy kiedy pozwolił mu na to jego rozwój. To nie jest tak jak z chodzikiem, gdzie dziecko się wkłada nawet jak jeszcze siedzieć dobrze nie umie, ale w chodziku da radę się przemieszczać. Przy pchaczu dziecko musi umieć podążyć za nim, czyli najlepiej jak już potrafi przemieszczać się np. przy meblach. Z tego co czytałam niektóre pchacze są za lekkie i uciekają dziecku. U nas nie ma tego problemu, ale to może też dlatego, że u nas wykładzina jest a nie śliskie panele.

Powiem szczerze, że jestem zadowolona z naszego pchacza. Ostatnio nawet Adrianek sam go wyciąga i chodzi przy nim i mam nadzieję, że niedługo w końcu zacznie sam chodzić:)









W jakim wieku Wasze dzieci zaczęły chodzić? Używałyście chodzika lub pchacza?

wtorek, 7 kwietnia 2015

Biblioteczka Adrianka cz. 2

Najpierw chciałabym Wam opowiedzieć o gumowych książeczkach Adrianka. Nie ma ich dużo, bo tylko dwie, ale za to bardzo je lubi. 

Pierwsza pt. "Animals" jest ze zwierzątkami i ich nazwami napisanymi po angielsku. Książeczka nie jest duża, jest tam m.in. pies, żółw i wieloryb. 



Druga książeczka jest większa. Co ciekawe "Kotka Psotka" to taka książeczka do czytania a nie tylko do oglądania. Opowiada o tym jak różne zwierzątka świetnie się bawią w ogrodzie. Adrianek uwielbia jak mu czytam tę książeczkę i zmieniam głos przy każdym zwierzaczku:)



A teraz o książeczce dla większych dzieci. "Nietoperzyca Kaja i piękno uważności" Agnieszki Pawłowskiej to bardzo mądra książeczka. Opowiada o tym, że każdy z nas jest piękny i wyjątkowy taki jaki jest. Nietoperzyca Kaja uważała się za brzydką i stroniła od innych. Myślała, że jest dziwadłem, bo żyje inaczej. Pewnego dnia spotkała kotkę Wiktorię. Ta nauczyła ją za pomocą czterech kamieni, że nie znajdzie szczęścia zmieniając siebie tylko musi zaakceptować i pokochać siebie taką a nie inną. Cudowna i pouczająca opowieść ze wspaniałymi ilustracjami. Przypomina o tym, że każdy z nas jest wyjątkowy.