wtorek, 17 lutego 2015

Aleksy

Aleksy ma 6 lat. Ma dwóch braci i kochających rodziców. Ale w grudniu 2013 roku zapadł na niego wyrok - rak. Nieoperacyjny guz umiejscowiony w wątrobie i wnęce wątrobowej. Chłopczyk się niesamowicie wycierpiał, bo guz osiągnął 40 cm średnicy - wszystko uciskał i miażdżył. Przeszedł mnóstwo operacji i radioterapię i na szczęście udało się pozbyć tego świństwa. Później chemia podtrzymująca a jej koszt to 40 000 złotych. Dzięki ludziom o dobrych sercach udało się. Niestety w styczniu tego roku okazało się, że radioterapia spowodowała poparzenie jelit. Następne operacje i wielkie cierpienia Aleksa, bo jelita nie pracują. Jakby tego było mało to jeszcze nerki odmawiają posłuszeństwa. Obecnie prowadzona jest zbiórka na leczenie jelit zagranicą i na opłacenie chemioterapii. A jak da radę to i na remont domu, bo tam też źle się dzieje. Wszystkich, którzy by chcieli w jakikolwiek sposób wspomóc Aleksa zapraszam na Jego stronę na Fb. Niekoniecznie to muszą być pieniądze, bo ta rodzina potrzebuje wielu rzeczy.
https://www.facebook.com/pages/Aleksy-Steinke-walka-o-%C5%BCycie/586155814853639?fref=ts

Zapraszam również na Bazarek dla Aleksa - można tam coś ciekawego wylicytować albo oddać do licytacji to co nam zalega w domu - wszystkie pieniądze są przeznaczone oczywiście na leczenie Aleksa.
https://www.facebook.com/events/341850779337192/?fref=ts

Poniżej kilka zdjęć chłopca pochodzących z jego strony na Fb opublikowanych tu za zgodą.





Bądźmy ludźmi o dobrych sercach i pomagajmy gdzie tylko możemy. Może w przyszłości my też będziemy potrzebować pomocy?

poniedziałek, 16 lutego 2015

Odc.3 - o wierszyku i czterech braciach :)

W trzecim odcinku Poniedziałkowego Cyklu Książkowego opowiem Wam o "Przyjacielu, kim jesteś?". Książka należy do serii Opowieści Margit Sandemo - jest to 20 tom.

A teraz najważniejsze, czyli o czym to jest. Książka rozpoczyna się od wierszyka:
"Jeden cię oszuka,
jeden zniszczyć chce,
jeden jest uwodzicielem,
jeden jest twym przyjacielem."
Taki wierszyk dostała na karteczce Camilla w domu rodziny Franck, gdy miała 16 lat. Teraz, 6 lat później, przypomniała sobie o nim, bo ma tam powrócić. Ma zamieszkać i pracować u braci, których ojciec zastrzelił się z winy ojca Camilli. Bo to właśnie ojciec Camilli w nieuczciwy sposób pozbawił ich majątku. Nasza bohaterka trochę się obawia spotkania z braćmi, ale daje się przekonać Helenie Franck do podjęcia tej pracy. Jednak w trakcie czytania książki okazuje się, że trochę ryzykuje, bo ktoś nawet próbuje ją zabić. Wierszyk jest wskazówką dotyczącą zamierzeń braci względem Camilli. Tylko jeden z nich jest jej przychylny, pozostała trójka w taki czy inny sposób chce ją skrzywdzić. Niestety dziewczyna nie wie, który z braci jest jej przyjacielem. Czy to spokojny rozwodnik Greger? A może niepoważny playboy Dan? Albo opanowany i nieprzenikniony Phillip lub najmłodszy z braci uroczy Michael? Pomagają jej krótkie wiadomości, które czasem znajduje tam, gdzie kiedyś znalazła wierszyk na karteczce. A jej przyjaciel? Gdy ją zobaczył po długim czasie stwierdził, że trzeba jej pomóc, bo
dziewczyna jest strasznie zakompleksiona i zaniedbana. W jaki sposób jej pomoże? Czy obroni Camillę przed tymi, którzy chcą ją skrzywdzić? Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź w książce Margit Sandemo "Przyjacielu, kim jesteś?".


Mam sentyment do tej serii a w szczególności do tej książki. Może nie jest napisana jakimś wyszukanym językiem, ale mi się bardzo podoba:) Moja ocena to 5,5/6. Polecam:)

niedziela, 15 lutego 2015

piątek, 13 lutego 2015

Nad rzeczką opodal krzaczka... czyli spacerek nad Liwę

W zeszłym tygodniu było kilka ładnych słonecznych dni, więc byliśmy na spacerku nad Liwą. Tym razem Adriankowi i mi towarzyszył Adriankowy wujek:) W tamtą stronę idzie się łatwo i przyjemnie, bo jest z górki, gorzej się wraca:) Można się strasznie zmęczyć, bo na dodatek trzeba wózek pchać:) Ale miło się tam spaceruje, więc będziemy częściej tam chodzić jak się ociepli. Miłego popołudnia życzę. 










czwartek, 12 lutego 2015

O odpadkowym statku :)

Dziś w Czwartkowym Cyklu Dzieciaczkowym miałam pisać o czym innym, ale rano zobaczyłam na pewnym blogu bardzo fajne rzeczy, które zrobił syn Joasi (właścicielki bloga). Tylko żeby Adrianek w ogóle mógł się zabrać za tworzenie takich cudeniek to musi minąć jakieś 10 lat:) Czyli dziś coś dla dużo starszych dzieci.


Wiecie co to jest? To jest praca na konkurs wykonana z odpadków takich jak np. gazeta czy siateczka po czosnku. Niesamowite prawda? Praca nie zajęła żadnego miejsca, została tylko zakwalifikowana do wystawy pokonkursowej, ale moim zdaniem powinna wygrać.

Na blogu Joasi jest jeszcze wiatrak wykonany przez jej syna - zapraszam do odwiedzin u niej.
http://fajnie-byc-razem.blogspot.com/2014/01/wiatrak.html
http://fajnie-byc-razem.blogspot.com/

To jest fascynujące - takie coś z niczego. Ale najpierw przejdziemy z Adriankiem etap kolorowanek i lepienia z plasteliny i może wtedy spróbujemy wspólnie swoich sił w tworzeniu takich małych dzieł sztuki. Ale wszystkie osoby, które mają trochę starsze dzieci zachęcam do spróbowania.

A za tydzień już na pewno coś  w związku z niemowlętami i moim Adriankiem:) 

wtorek, 10 lutego 2015

O Amelce

Dziś opowiem Wam o Amelce. Dziewczynka urodziła się 23 czerwca 2014 roku z całkowitym brakiem odporności. A co to oznacza? Że musi brać cały czas antybiotyki i być w izolatce. Nie może stamtąd wyjść, bo jej organizm nie obroni się przed bakteriami, wirusami czy grzybami. Jedynym ratunkiem jest przeszczep komórek grasicy. Tylko jeden lekarz w Europie wykonuje takie operacje - w klinice w Londynie. Ale to niestety ma swoją cenę. Ogromna kwota 325.000 funtów. Niestety NFZ stwierdził, że nie będzie refundował tej operacji. Naprawdę nie wiem jacy nieczuli ludzie muszą tam pracować. Rodzice, fundacja a także zwykli ludzie oczywiście odwołują się od tej decyzji, piszą do prezydenta i gdzie tylko się da. Na szczęście zwykli ludzie mają ogromne serca. Na stronie 
http://www.siepomaga.pl/f/kawalek-nieba/c/2107 czy 
http://www.dobryklik.pl/cele-akcji.php trwają zbiórki pieniędzy. 

UWAGA! Ktoś jednak okazał serce i decyzja została zmieniona. Trzymamy kciuki za Amelkę i życzymy powrotu do zdrowia! Operacja to przecież dopiero początek drogi, ale wierzymy, że wszystko się uda.
Poniżej kilka zdjęć ślicznej Amelki pochodzące z Jej profilu na Facebooku 
https://www.facebook.com/amelka.skazana.na.smierc
Zdjęcia opublikowane za zgodą. Pierwsza i druga fotografia - Najka Photography.





Na koniec jeszcze proszę o przeczytanie i podpisanie, jeśli się zgadzacie z tym

poniedziałek, 9 lutego 2015

Odc.2 - o smażonym mięsie i wyrodnej matce :)

Dziś w Poniedziałkowym Cyklu Książkowym opowiem Wam o książce "Magda.doc" autorstwa Marty Fox. Jest to książka młodzieżowa - jedna z moich ulubionych.

Akcja toczy się w Katowicach w czasie od 1 listopada 1994 roku do 2 czerwca 1995 roku. Książka jest w formie dziennika komputerowego. Magda Szymaniuk - główna bohaterka - zapisuje wszystko w pliku o nazwie Magda.doc. A teraz do rzeczy, czyli o czym jest książka. Wyobraźcie teraz sobie, że chodzicie do klasy maturalnej, jest oczywiście mnóstwo nauki, różne plany na przyszłość a tu...buuuuum... okazuje się, że jesteście w ciąży. To właśnie przeżyła Magda. A kim jest dokładnie Magda? No cóż... jest bardzo dobrą uczennicą, wręcz kujonką, daje korepetycje z angielskiego, bardzo poważna, rozsądna, nie imprezuje, nie ma bliskich przyjaciół. Jednak w wakacje spotkała swojego kolegę ze szkoły, Łukasza i ten po raz pierwszy zwrócił na nią uwagę. Samotna i spragniona bliskości Magda pojechała z nim do jego domu a tam... stało się.
Pierwszy wpis w dzienniku ma datę 1 listopada 1994 roku - wtedy mniej więcej zaczęła podejrzewać, że jest w ciąży. Na początku z powodu mdłości schudła kilka kilogramów - skąd ja to znam:) "Na samą myśl, że mogłabym poczuć zapach smażonego mięsa, od razu robi mi się niedobrze" napisała Magda a ja sobie przypominam jak kazałam mężowi zjadać najpierw kotleta a później ziemniaki, bułkę itp. żeby to zabiło ten zapach:) Dopiero w połowie grudnia matka naszej bohaterki dowiaduje się, że jej córka jest w ciąży. Tak zupełnie przez przypadek - zauważyła, że nie ubywa podpasek. I stało się to czego Magda najbardziej się obawiała - wybuchła ogromna awantura. Jej ojciec od dawna nie żył a z matką nigdy nie były blisko. Magda została obsypana wyzwiskami i oberwała porządnie po twarzy. I właśnie po tej awanturze pierwszy raz pomyślała o swoim dziecku. Że przecież trzeba chronić tą małą istotkę. Osobami, które ją wspierają jest ojciec Łukasza (Łukasz Starszy), kolega ze szkoły Bartek, matka chrzestna Jeannette, stryj i stryjenka. A matka Magdy? Wyjechała sobie zostawiając córkę samą na Boże Narodzenie i Sylwestra. Uuuuufff... jak sobie pomyślę, że moja mama by mi mogła takie coś zrobić albo ja swojemu dziecku to aż mnie trzęsie. Ale Magda jest twarda, stara się z tym wszystkim pogodzić a szczególnie z tym, że matka jej nie kocha. Dochodzi do wniosku, że przecież to nie jej wina - uczy się bardzo dobrze i stara się być dobrą córką. Na szczęście może liczyć na pomoc, przeprowadza się do własnego mieszkania. Wszystko idzie ku lepszemu. Dojrzewa do zostania matką, coraz więcej myśli o swoim nienarodzonym dziecku. "Przestałam się przejmować duperelami. To niesamowite: wystarczy zrozumieć, co jest najważniejsze teraz i jutro. A ja wiem. Kiedy tylko zaczynam się martwić, mój człowieczek mnie kopie nieco mocniej. Wolałabym, aby to robił z radości, że wszystko u nas dobrze."
Jak Magda dotrwa do porodu? Czy zda maturę? Żeby się tego dowiedzieć musicie przeczytać książkę:)


"Magdę.doc" przeczytałam ostatnio po baaardzo długiej, bo około dziesięcio- a może nawet piętnastoletniej przerwie. I to już jest zupełnie inne czytanie. Wtedy byłam nastolatką i zwracałam uwagę na inne rzeczy niż teraz. Teraz gdy ja również jestem matką i jeszcze dość dobrze pamiętam ciążę to wychwytuję podobieństwa i różnice w  jej przebiegu, zwracam uwagę na jej myśli na temat dziecka itd. I jeszcze bardziej mi się spodobała "Magda.doc":) Moja ocena to 5,5/6. Gorąco polecam.